W ostatni weekend dzięki Citroën – Fix Forum Lider testowaliśmy najnowszego Citroena C5 Aircross, który jest zupełnie nową konstrukcją i w żaden sposób nie nawiązuje do swojego poprzednika. Jak się sprawdził podczas weekendowego “wypadu” za miasto? Zobaczcie sami.   

W nasze ręce trafiła wersja SHINE, która miała wszystko czego dusza zapragnie, wyposażona była w benzynowy silnik 1.6 generujący 180KM, a to w połączeniu z ośmino biegową skrzynią automatyczną daje całkiem przyjemne doznania z jazdy.

Nowy Citroen C5 wzbudza często kontrowersje, ponieważ nie przypomina swojego poprzednika. Nowa C-piątka ewoluowała z segmentu D w SUV’a. Jednym się to podoba innym nie. Przyznajemy, że jak tylko dowiedzieliśmy się, że w nowych Citroenach zrezygnowano z zawieszenia Hydractive 3+, to mieliśmy mieszane uczucia, ponieważ przez kilka lat używaliśmy poprzednika właśnie z zawieszeniem Hydractive 3+, które spisywało się na medal. Na szczęście Citroen zastosował nowe zawieszenie z Progressive Hydraulic Cushions®, ale o tym wspomnimy dalej.

Silnik i spalanie

Auto jest całkiem spore a silnik, który go napędza początkowo wydaje się być za mały (przynajmniej na papierze), no bo to przecież 1.6 w SUVie, po czym dowiadujemy się, że ma 180KM i dysponuje 250 Nm przy 1650 obr./min. I to w zupełności wystarcza ponieważ potrafi rozpędzić Cytrynę w 8 sekund do 100 – a to już bardzo dobry wynik. W dodatku skrzynia biegów działa wyśmienicie, posiada 8 biegów i szczerze mówiąc nie wiemy nawet kiedy je zmienia. Bez szarpnięć bez dziwnych i niezrozumiałych redukcji, zawsze gotowa i szybka. Podczas przyspieszania samochód bardzo miło dociska nas do fotela i mamy wrażenie, że tej mocy jest nawet ciut więcej niż podaje producent.

Jeśli chodzi o spalanie to udało nam się zanotować następujące wyniki:

Miasto: 8 – 9 L/100 km
Poza miastem: ok 6-7 L/100 km (Okolice Rzeszowa – spokojna jazda)
Autostrada ( 130-140 km/h): 7.1 L/100 km

Średni wynik jaki uzyskaliśmy to 7.7 L/100km przy przejechaniu ponad 400km w okolicach Przemyśla, Arłamowa, więc teren raczej pagórkowaty.

Warto też nadmienić, że C5 nie ma napędu na 4 koła, jednak to nie znaczy, że nie radzi sobie w terenie. Wręcz przeciwnie do wyboru mamy kilka trybów terenowych, które działają świetnie i nawet na śliskiej trawie pod sporym kątem auto żwawo się wspina, a wybierane programy są odczuwalne – tzn. faktycznie robią co do nich należy i działają, a nie są tylko “bajerem”.

Dodatkowo samochód ma dwa ciekawe tryby drogowe: Eco oraz Sport. Eco pozwala na „żeglowanie” po odpuszczeniu gazu samochód wykorzystuje pęd pojazdu, a obroty spadają do minimum. Tutaj warto zaznaczyć, że auto znacznie traci wtedy na swoim wigorze, co też przekłada się na jego spalanie i eco driving. Natomiast Sport budzi C-piątkę do życia zmieniając charakterystykę skrzyni i obroty silnika. Auto wtedy reaguje na każde muśnięcie pedału gazu. Niemniej jednak nam do gustu przypadł najbardziej tryb normalny, który wydaje się być idealnie zestrojony do tego samochodu.

Komfort

Na wstępie zaznaczamy, że mieliśmy okazję przez kilka lat jeździć poprzednikiem z zawieszeniem Hydractive 3+ i obawialiśmy się mocno o to, że nowe Citroeny bez tego zawieszenia już nie będą takie same, ale… no właśnie pojawia się “ale” – nowe zawieszenie z Progressive Hydraulic Cushions®, które spisuje się genialnie! Szczerze mówiąc “stara” C5 zawsze bujała się jak poduszkowiec, co niekiedy przyprawiało pasażerów o chorobę lokomocyjną. Tutaj jakimś cudem udało się zachować doskonałe parametry i zawieszenie idealnie wybiera wszystkie nierówności, ale już tak nie “kołysze”, co według nas jest tylko na plus! Tutaj Citroen się spisał i nie ma chyba konkurencji w swojej klasie pod względem wygody i komfortu jazdy. Nawet gdy zjedziemy na polne drogi w środku jest niezwykle przyjemnie i komfortowo. Aby to bardziej zobrazować posłużymy się krótkim filmem, który warto zobaczyć.

I to nie jest żaden “marketingowy bełkot”, to zawieszenie naprawdę działa. Podczas hamowania czy przyspieszania mamy nadal małą namiastkę poprzednika i auto charakterystycznie nurkuje przy hamowaniu, a przy przyspieszaniu podnosi przód lekko do góry.

Wnętrze… tutaj po prostu odpoczywamy! Jest niesamowicie wygodnie i bardzo dobrze zaprojektowane. Dodatkowo podróż umila nam funkcja masowania obu przednich foteli, gdzie do wyboru mamy kilka opcji i natężeń masowania – aż chce się wyciągnąć te fotele i zanieść do salonu w domu… 🙂

Ogólnie całe wnętrze jest bardzo ładnie zaprojektowane i spasowane. Nie ma mowy tutaj o skrzypieniu plastików. Wszystko jest pod ręką i dopracowane w najmniejszych szczegółach.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest schowek pod podłokietnikiem który nie dość, że jest bardzo pojemny, to jeszcze jest chłodzony, dzięki czemu np. napoje zawsze są przyjemnie chłodne.

Do dyspozycji mamy dwa ekrany. Pierwszy to cyfrowy zestaw wskaźników który mamy przed sobą i ma on aż 12″. Do wyboru mamy kilka opcji kompozycji dzięki czemu oprócz prędkości, obrotów czy spalania mamy też wgląd w nawigację. Drugi centralny ekran dotykowy ma 8″ i za jego pomocą tak na prawdę sterujemy większością ustawień samochodu, nawigacji, wentylacji, audio, czy radia. Wszystko to działa błyskawicznie bez zawieszeń i bardzo intuicyjnie. Nawet przy podłączeniu telefonu, system nie pyta nas o jakieś zgody, po których odechciewa nam się podłączania czegokolwiek, tylko od razu możemy przejść do odtwarzania ulubionego utworu. Brawo!

Nawigacja jest bardzo precyzyjna i na bieżąco informuje nas o korkach czy robotach drogowych. W dodatku sami możemy zgłaszać zagrożenia takie jak np. wypadek czy fotoradar! To zupełnie inny świat nawigacji samochodowych, gdzie np. w poprzedniej C5 nawigacja była tylko ładnym, kolorowym dodatkiem, który często wyliczał trasy nie wiadomo na jakiej podstawie, po czym i tak jechaliśmy na nawigacji w telefonie.

Jeśli chodzi o miejsce z tyłu to niestety brakuje dosłownie 5 cm przed nogami i z 3-4 cm nad głową… Jeśli macie dzieci, nawet trójkę, to nie będzie problemu. Jednak jeśli wszyscy mają ok. 178cm, to z tyłu odrobinę brakuje miejsca. To nie tak, że nie ma miejsca z tyłu – mieścimy się jednak “na styk” luzu przed nogami mamy ok 2cm i wygodniej by było mieć tej przestrzeni odrobinę więcej.  To chyba jedyna wada jaką udało nam się wyszukać w całości tego modelu, ale nie dyskwalifikująca.

Hałas? Jaki hałas? Czy jedziesz 40km/h czy 140km/h słyszysz przyjemny szum opon. Nie spotkasz się tutaj z hałasem silnika, czy szumem powietrza na przedniej szybie. Przednie szyby posiadają folię akustyczną (podobnie jak u poprzednika), która wycisza idealnie. W aucie nawet przy większych prędkościach możemy mówić szeptem. Za to lubimy C5!

Wyposażenie wersji SHINE jest gigantyczne! Naprawdę nie zabraknie niczego. Z Ważniejszych rzeczy które możemy wymienić to:

Kamera 360 stopni która idealnie sprawdza się podczas parkowania np. w ciasnych garażach. Rzut samochodu z góry i obraz z kamer znacznie ułatwia manewrowanie również na parkingach. Świetna sprawa i polecamy każdemu takie udogodnienie! Nie można też zapomnieć o szerokokątnej kamerze wstecznej (180 stopni), która sprawdzi się idealnie przy cofaniu z miejsca parkingowego.

Asystent pasa ruchu jak i tempomat aktywny z funkcją Stop&Go sprawdza się idealnie! Podczas testu ani razu samochód nie “zgłupiał”. Zwalnia, przyspiesza, zatrzymuje się i trzyma pas ruchu tak jak powinien. Ogólnie Pakiet drive assist, który w tej wersji jest w standardzie zawiera oprócz aktywnego tempomatu również system kontroli martwego pola, automatyczne przełączanie świateł drogowych/mijania, system rozpoznawania znaków drogowych czy np. alarm nieuwagi kierowcy. Reasumując C5 bardzo dba o nasze bezpieczeństwo i jak tylko może to chętnie pomaga. 🙂

Dział komfortu możemy podsumować tylko tak: Jest jak na wygodnej kanapie w domu! Ten samochód relaksuje i nie ma mowy o zmęczeniu, nawet gdybyśmy przejechali przez pół europy. Posiadając to auto będziemy szukać byle pretekstu do tego, aby nim gdzieś pojechać.

Miasto, a może bezdroża?

W mieście C5 okazuje się bardzo zwinnym SUV’em a jego średnica zawracania to zaledwie 10,7m. Przekłada się to na zwrotność i możliwość “wciskania” się w miejsca mało dostępne bez zbędnego manewrowania i kombinowania. Po prostu widzisz miejsce i parkujesz za pierwszym razem bez poprawiania. System start&stop działa bez problemu i raczej nie wyobrażamy sobie, aby samochody zwłaszcza z silnikiem benzynowym nie posiadały tego systemu, to po prostu oszczędność w korkach.

Nie ma co ukrywać, że Cytrynka lubi “wypady” za miasto. Jazda tym samochodem to czysta przyjemność. Nieważne czy jedziemy autostradą czy polną drogą, zawsze jest przyjemnie cicho i wygodnie. Jeśli mówimy o weekendowym odpoczynku, to tylko w tym samochodzie odpoczynek zaczyna się od momentu zajęcia pozycji w fotelu – w bardzo wygodnym fotelu! W dodatku C5 rozmasuje nam plecy po ciężkim tygodniu w pracy.

Bagażnik 

Bagażnik jest całkiem spory i ma aż 580L, a co najważniejsze jest bardzo ustawny i ma regulowaną wysokość podłogi. Po złożeniu oparć tylnych foteli przestrzeń powiększa się nam do 1630L. 4 sporej wielkości walizki wchodzą bez problemu i jeszcze zostaje miejsca na inne drobiazgi do “wciśnięcia”. Reasumując rodzina z np. trójką dzieci bez problemu zapakuje się do tego samochodu.

Podsumowanie 

Okiem mężczyzny

W mojej opinii C5 Aircross zaskakuje zwłaszcza, że wcześniej byłem użytkownikiem poprzedniej wersji i dość sceptycznie podchodziłem do nowego “tworu” Citroena, nawet w rozmowie telefonicznej z dealerem narzekałem na brak w ofercie “starej” C5. Jednak po 4 dniach testów z ręką na sercu mogę powiedzieć, że TAK to mógłby być mój następny samochód, który godnie zajął miejsce poprzednika.

Nowy C5 – nadal jest bardzo wygodny. Uważam, że jest znacznie lepiej wyciszony od poprzednika, a komfort podróżowania jest niesamowity. Dla przykładu w “starej” C5 jakość spasowania np. konsoli środkowej czy uchwytów w drzwiach pozostawiała wiele do życzenia – zawsze coś trzeszczało. U poprzednika nie było też uchwytów na kubki… tzn. był ale… w podłokietniku!? Tutaj już nie mamy takich “wpadek” i wszystko jest pod ręką.

Samochód ten zwraca na siebie uwagę, ma to “coś” co miały od zawsze Citroeny. To auto wyróżnia się na tle konkurencji więc, jeśli nie chcesz mieć kolejnego nudnego “samochodu” to wybierz C5 Aircross.

Na zakończenie dodam ważną rzecz – jeśli bierzecie pod uwagę w najbliższym czasie zakup SUV’a i nie przekonuje was np. wygląd nowej C5, to mimo wszystko idźcie do salonu i poproście o jazdę próbną. To auto na żywo prezentuje się znacznie ciekawiej niż na zdjęciach i nie rozczaruje was. Powiem więcej – przekonacie się do niego po przejechaniu pierwszych metrów od salonu. Sam jestem tego przykładem – byłem bardzo sceptycznie nastawiony, a teraz z chęcią zakupiłbym ten samochód bez dwóch zdań! W dodatku za 148 tys. dostajemy tak na prawdę maksymalnie wyposażoną wersję samochodu, gdzie w autach konkurencji trzeba zapłacić za takie rozwiązania znacznie więcej.

 

Okiem kobiety

Lubię SUV’y, a ten swoim wyglądem zachwyca. Te czerwone wyrafinowane elementy dodają mu nieco sportowego charakteru. Nie ma miejsca w którym, ktoś się za tym autem nie obejrzał! Spodobał się nawet mojej teściowej, a to nie jest łatwa sztuka, ona doskonale wie co dobre!

Wnętrze auta w pięknych koniakowych bardzo miękkich skórach, początkowo mnie zachwyciło, ale zaraz potem pomyślałam sobie – oho, będę się kleić jak rzep do psiego ogona. Generalnie nie lubię skór na fotelach, nawet jeśli jest to najwyższej jakości skóra pod słońcem. I trzeba przyznać, że tutaj ta skóra była ultra miękka i o dziwo, pomimo wysokiej temperatury na zewnątrz i po dłuższym postoju, wsiadało się do auta bardzo komfortowo.

Fotele jak marzenie, wysoko i tak wygodnie jak na kanapie przed telewizorem. Regulacja nie sprawia kłopotu i rzeczywiście w takich warunkach jazda to czysta przyjemność. Jest idealny na długie podróże, szczególnie ze możemy sobie włączyć tryb masażu, który jest zarówno w fotelu kierowcy jak i pasażera. Ma mnóstwo opcji masowania i intensywności masowania, że jazda bez tego to nuda. Najfajniejszy swoją drogą program to “kocie ugniatanie” – jakie to miłe było! Ponad to, zawieszenie jest zupełnie inne niż w samochodach konkurencyjnych. Jedzie się dosłownie tak, jakby na drogach nie było żadnych dołków. I taki komfort cenię sobie najbardziej.

A żeby tego było mało, to auto wygłuszone jest do tego stopnia, że ma się poczucie beztroskiej prywatności i prawie bezszelestnej jazdy. A to robi dużą różnicę, szczególnie kiedy lubimy podróże.

Jeśli już planujemy dłuższy wyjazd to mamy na przykład chłodzenie schowka w tunelu między siedzeniami i to jest genialne. Schowek jest głęboki, także bez problemu schowamy dużą butelkę wody, która w takich upałach jak mamy aktualnie w Polsce , jest zawsze przyjemnie chłodna.

Podoba mi się również opcja wyświetlacza zegarów, które można dostosować do swoich potrzeb, ja np. lubię mieć albo asystenta toru jazdy albo nawigację tuż przed oczami. Do tego opcja asystenta toru jazdy to jest kosmos, totalny kosmos. Wyobraźcie sobie, że kiedy chciałam zjechać z głównej drogi na podrzędną (nie było aut z tyłu), więc nie włączyłam kierunkowskazu, to wyobraźcie sobie, że samochód mnie w bardzo wyważony sposób lekko odepchnął sugerując mi, że “hola hola dziewczyno, nie dałaś znaku że chcesz skręcać, czy oby nie zjeżdżasz z toru jazdy?” – to było niesamowite! I uważam, że to powinno być w każdym samochodzie.

Jest mnóstwo miejsca z przodu, również na “gadżety kobiety”, łącznie z opcją bezprzewodowego ładowania telefonu. Jeśli chodzi o miejsce z tylu to kanapa jest bardzo wygodna, siedzi się dużo wyżej niż kierowca i to jest super, jednak gdyby było te 5 cm więcej zarówno przed kolanami jak i nad głową to było by super. Jak dla mnie miejsca było wystarczająco, nie mniej jednak siatkarze by się raczej nie zmieścili. Ale kto by tam chciał siedzieć z tyłu?! To miejsce dla dzieciaków 🙂

Wiem, że niektórzy mają ambiwalentny stosunek to “francuzów” – ale najwyraźniej żyją przeszłością i na prawdę nie wiedzą co tracą.

Dla tych, którzy szukają mega ultrakomfortu i wygody podróżowania to ten Citroen powali na ich kolana.

W zasadzie mogłabym jeszcze pisać i pisać, bo nie wspomniałam tym jak cudownie zmieniają się biegi w tym automacie, po prostu nawet nie wiadomo kiedy wchodzi na kolejny bieg. Jak pięknie wygląda szklany dach, co daje poczucie przestronności, jak fajnie wygląda kolorystyka wyświetlacza… Ale tutaj skończę bo mnie “cytryna” ukradła serducho…

Co nam się podoba: 

  • komfort, komfort i jeszcze raz komfort
  • wyciszenie
  • wykończenie
  • dynamika
  • linia samochodu jest z początku dziwna ale z czasem podoba się coraz bardziej
  • światła LED bardzo ładnie oświetlają drogę w nocy
  • spory bagażnik
  • systemy wspomagające codzienne użytkowanie
  • spory bagażnik

Co nam się nie podobało:

  • miejsce z tyłu – jest go odrobinę za mało

Dane katalogowe testowanego pojazdu

Silnik: 1598m3 (1.6)
Norma emisji spalin: Euro 6.2
Skrzynia biegów: automatyczna 8 biegowa
Maksymalna moc 181 KM (133 kW) przy 5500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy Nm CEE (m.kg) przy (obr./min.): 250 Nm przy 1650 obr/min
System Stop & Start: tak
Prędkość maksymalna: 219km/h
0-100 km/h (s): 8.2
Wymiary opon: 205/55/R19 (obręcze aluminiowe)
Masa własna min – max (kg): 1430
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym (l/100km): 7,4
Pojemność zbiornika paliwa: 53
Pojemność bagażnika: 580l
Średnica zawracania: 10,7

Cena testowanego modelu: 148 500 zł

Galeria

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę umieścić swój komentarz
Proszę umieścić swoje imię