Wyjątkowe miejsca w okolicach Łańcuta, które trzeba zobaczyć.

Julin

Pałac myśliwski zbudowany został przez II ordynata łańcuckiego – Alfreda Potockiego. Budowę zespołu ukończono w 1880 r., w 1923 r. założono wodociągi, a w 1925 r. zbudowano elektrownię. W skład zespołu wchodzą: pałacyk myśliwski, służbówka zwana „dyrektorówką” lub „adiunktówką”, budynek kuchni i lodownia. Od 1996 r. zespół pozostaje w użytkowaniu Muzeum-Zamku w Łańcucie.
Pałacyk zbudowany jest w stylu tyrolsko-szwajcarskim z modrzewiowych płazów. Ściany nie są szalowane, a tylko narożniki odeskowane pionowo. Wzniesiony został na rzucie zbliżonym do litery „T”. Częściowo dwukondygnacyjny, w części północnej i południowej parterowy, nakryty jest dachem o skomplikowanej formie, złożonym z kilku dachów dwuspadowych nad poszczególnymi członami budynku. W dachu dekoracyjne kominy i wieżyczka-belweder. Zachowała się dekoracja architektoniczna: ażurowe obramowania okien i drzwi, naczółki okienne, ozdobne szczyty, balkony, balustrady i okapy dachowe. Wewnątrz bogaty wystrój: stolarka okienna i drzwiowa, boazerie, ozdobne stropy, piece i kominki, kute balustrady, szafy biblioteczne.
*** Powyższy tekst pochodzi z pl.wikipedia.org

Osada Julin zajmuje północno-wschodni skrawek lasów wydrzańskich, wchodzących w skład dawnej Ordynacji Łańcuckiej. Aby zapobiec rozdrabnianiu posiadłości rodzinnych i przez to zapewnić rodowi na długo bogactwo i znaczenie Alfred Potocki (1786-1862) zabiegał u dworu habsburskiego już w 1829 roku o pozwolenie na utworzenie ordynacji. Powstała rok później Ordynacja obejmowała klucz łańcucki i lubomierski. Dobra te obwarowane zostały zasadą niepodzielności, niepozbywalności i nieobciążalności powiększyły się niebawem o rozległe i bogate posiadłości byłego starostwa leżajskiego (Leżajsk i 28 wsi) oraz dobra łąckie.

Po uwzględnieniu nowych nabytków w roku 1874 Ordynacja obejmowała 3 miasta oraz 56 wsi, w których w 2 połowie XIX wieku znajdowało się 28 folwarków. Julin początki swe wiąże z osobą pierwszego ordynata Alfreda Potockiego ożenionego w Antoninach z Józefiną Marią Czartoryską z Korca (1787-1862). Syn Julii Potockiej, córki księżnej marszałkowej Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej założył tutaj folwark (1844-1846). Po uwłaszczeniu, gdy zmniejszano wielkość zbyt rozległych gospodarstw, by podnieść ich opłacalność, zorganizował trzy folwarki filialne, w tym Julin – nazwany tak od imienia córki. W Archiwum Głównym Akt Dawnych zachowały się kosztorysy jego inwestycji budowlanych: folwark kosztował 447 złotych reńskich, owczarnia (1846-1848) 1099 złotych reńskich, stajnie i wozówki (1846-1849) 813 złotych reńskich. W latach 1845-1850 zajmował stosunkowo niewielką powierzchnię 201 morgów.

Powiększany stopniowo przez chłopów najemnych, którym za odrobek rozdawano wyręby poleśne – w pierwszych dwu latach za jeden mórg odpracować trzeba było sześć dni przy żniwach. W latach pięćdziesiątych XIX w. stałe zatrudnienie znajdowało tu ośmiu pracowników. Datę powstania kompleksu pałacowego (1872) wiązać należy z drugim właścicielem ordynacji, którym został Alfred Józef (1822-1889) ożeniony z Marią Klementyną, księżniczką Sanguszkówną z Antonin (1830-1903).

W chwili objęcia ordynacji miał 40 lat i duże doświadczenie w organizacji przemysłu rolniczego na Wołyniu w majątkach żony. Byt ministrem rolnictwa, premierem rządu austriackiego. Prowadził życie światowe doprowadzając rezydencję rodową w Łańcucie do postępującego upadku. Majątek Ordynacji traktował głównie jako zaplecze produktów żywnościowych na stoły domów w Wiedniu i Lwowie. Juliński kompleks pałacowy powstał więc dla zaspokojenia ambicji właściciela, który gościł w Łańcucie cesarza Franciszka Józefa i arcyksięcia Rudolfa.W kniejach łańcuckich urządzano polowania, w których brał udział arcyksiążę Franciszek Ferdynand.

Rezydencję letnią Potockich wybudowano zgodnie z panującą modą. W jej skład wchodziły: pałacyk, pawilon i budynek przy bramie wzniesione w parku (9 ha). Pałacyk mieści wewnątrz hol z dwuramiennymi schodami prowadzącymi na piętro mieszkalne. Z holu wychodzą drzwi do umieszczonych naprzeciwlegle sal reprezentacyjnych z neorenesansowymi kominkami, ze ścianami okrytymi boazerią i ozdobnie belkowanymi stropami. Założenie parkowe objęło naturalne drzewostany z dębem i bukiem, oddzielone od kompleksów leśnych rzędowymi nasadzeniami drzew (od zachodu i północy). Do kompleksu prowadziła wiekowa aleja modrzewiowa licząca około 170 modrzewi polskich i europejskich. Na osi pałacyku od południa założono podjazd z owalnym klombem, którego naturalne przedłużenie stanowiła aleja prowadząca do polany, na zachód od podjazdu wycięto drugą polanę. Budynki drewniane wzniesione w stylu szwajcarskim pozostają do dziś świadectwem dobrego smaku właścicieli.

Kolejny właściciel Roman Potocki (1851-1915) ze swą żoną Elżbietą z Radziwiłłów (1861-1950) przyczynił się w dużej mierze do rozwoju życia towarzyskiego na zamku. Elżbietą zwana Betką była córką księcia Antoniego ordynata na Nieświeżu i Klecku oraz Elżbiety Marii de Castellane, którą łączyły więzy pokrewieństwa między innymi z rodem francuskich książąt Talleyrande-Perigord oraz serdeczna przyjaźń z Augustą – żoną cesarza Wilhelma I.

To wystarczy by nakreślić obraz stosunków towarzyskich pary hrabiowskiej. Podróżowali oni wiele po dworach Europy, zapoznani z wszelkimi nowoczesnymi rozwiązaniami wprowadzali je do zamku w czasie jego rozbudowy i modernizacji. W tym czasie wybudowano stajnie cugowe, które zapełnione były głównie końmi zaprzęgowymi i myśliwskimi (huntery sprowadzone z Anglii). Zamek witał i żegnał arystokrację niemiecką, austriacką, angielską. Elżbietą i Roman Potoccy, należący do dworu cesarskiego, gościli między innymi arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. – czytaj więcej

BAP/2019

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę umieścić swój komentarz
Proszę umieścić swoje imię