Pozwij za franki, pozwij bank, odfrankuj kredyt – coraz więcej takich reklam widać w internecie, ale także na billboardach. Pojawił się też ranking kancelarii frankowych. Prawnicy ostrzegają kredytobiorców, by uważali na podpisywane umowy. Może się bowiem okazać, że po wygranej sprawie, zapłacą tyle, że… będą musieli zaciągnąć kolejny kredyt.

W internecie trwa walka o portfele frankowiczów. Posiadacze kredytów w CHF stali się atrakcyjnymi klientami nie tylko dla tradycyjnych kancelarii, ale także odszkodowawczych. Wszystko za sprawą korzystnej opinii rzecznika Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w polskiej sprawie. Gra idzie o duże pieniądze. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika bowiem, że w połowie 2018 r. do spłaty pozostawało 482 tys. kredytów frankowych na łączną kwotę 110,7 mld zł.

Ogromny wzrost zainteresowania

Po wpisaniu w wyszukiwarkę Google frazy „kredyt we frankach pozew” na początku pojawiają się reklamy czterech kancelarii, nie tylko prawnych. Na Faceboooku prężnie działają grupy: Odfrankuj kredyt”, „Życie bez kredytu”. Ta ostatnia zorganizowała w Multikinie Ursynów po raz drugi spotkanie dla posiadaczy kredytów w CFH. Podczas spotkania adwokaci i ekonomista tłumaczyli jak i dlaczego można pozwać bank. Bilet na taką imprezę kosztował 100 zł brutto, choć była promocja – bilet dla dwóch osób za 120 zł.

Przeczytaj w LEX: Nowe regulacje dla frankowiczów >

– Dostrzegamy, że takie oferty rzeczywiście zaczęły się częściej pojawiać – przyznaje Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego.  Rzecznik zresztą też przygotowuje się do zwiększonego napływu wniosków o tzw. istotny pogląd Rzecznika Finansowego, który wydajemy na etapie postępowania sądowego. – Spodziewamy się, że po potwierdzeniu stanowiska Rzecznika Generalnego przez TSUE, więcej osób zdecyduje się na walkę w sądzie. Już w poprzednich latach widać było większe zainteresowanie naszym wsparciem – tłumaczy Marcin Jaworski.  W 2018 r. do RF wpłynęło 775 wniosków dotyczących spraw związanych z kredytami „frankowymi” – to 69 proc. wszystkich wniosków i 89 proc. do Wydziału Bankowo-Kapitałowego i 69 proc.  W 2017 r. takich wniosków było 400, a w 2016 r. 138. To oznacza, że w ciągu dwóch lat ich liczba wzrosła o ponad 500 proc. Może ich być więcej, jeśli reklamujące się w sieci firmy przyciągną nowych klientów.

Przeczytaj w LEX: O znaczeniu prawnym klauzuli wzorca umownego „zapoznałem się i zgodziłem na włączenie ogólnych warunków umów do umowy”, czyli o tzw. klauzulach fikcji >

Bartłomiej Krupa, prezes Votum, potwierdza, że jego firma jest zainteresowana obsługą frankowiczów – Obecnie mamy ok. 7 tys. takich spraw, z tego tysiąc już w sądzie – mówi. Z kolei Damian Nartowski, radca prawny, partner w kancelarii WN Legal, pozywający banki, potwierdza wzrost zainteresowania frankowiczami. – Miałem ostatnio nawet kontakt ze spółki, która zamierza rozszerzać działalność z rynku odszkodowań na rynek umów „frankowych”, żeby obsługiwać takie postępowania, mają już sporo klientów i liczba ta – zgodnie z zapewnieniami – będzie lawinowo – czytaj więcej

Źródło: www.prawo.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę umieścić swój komentarz
Proszę umieścić swoje imię