Rządowe Centrum Legislacji, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Ministerstwo Sprawiedliwości nie zgadzają się, aby ponad 2,7 miliona osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą mogło korzystać z takich samych praw jak konsumenci. Twierdzą, że taki przepis sprowadzi same problemy, także na przedsiębiorców.

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii chce zapisać wprost w Kodeksie cywilnym, że prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą uzyskają ochronę konsumencką w relacjach z innymi przedsiębiorcami.  Na taką zmianę nie zgadzają się Rządowe Centrum Legislacji, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Ministerstwo Sprawiedliwości. Wszyscy oponenci podkreślają, że obecnie przepisy już dają taką ochronę przedsiębiorcom, o ile dokonali zakupu nie związanego z ich działalności. Jej rozszerzenie sprawi zaś, że rzecznicy konsumentów, sądy, ale także sami przedsiębiorcy będą mieli problemy z interpretowaniem i nadużywaniem nowych przepisów. UOKiK zauważa jednak, że ewentualnie można zapisać takie uprawnienia wprost, ale tylko dla mikroprzedsiębiorców lub w ustawach branżowych.

 

 

Co chce resort przedsiębiorczości

Obecnie zgodnie z art. 221 Kodeksu cywilnego za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Zgodnie z projektem przygotowanym przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, to zdanie oznaczono by jako § 1. Dodano by § 2 zgodnie z którym, przepisy o ochronie konsumentów stosuje się do przedsiębiorcy, będącego osobą fizyczną, dokonującego czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, gdy z treści tej czynności wynika, że nie posiada ona dla niego charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Co to oznacza w praktyce?
– Przykładowo, mechanik samochodowy, którego drukarka się popsuła, będzie miał takie samo prawo do reklamacji jak konsument, nawet jeśli wykorzystuje drukarkę w warsztacie i rozliczył jej zakup jako koszt prowadzonej działalności – tłumaczy Marek Niedużak, wiceminister przedsiębiorczości. Obecnie przy umowach sprzedaży zawieranych przez przedsiębiorców zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego, od art. 535 do 602. Sprzedawca ponosi odpowiedzialność, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).

Sprawdź procedury:

Reklamacja z tytułu rękojmi za wady fizyczne >

Reklamacja między przedsiębiorcami z tytułu rękojmi za wady fizyczne >

Tyle, że w przypadku firm nie działa domniemanie istnienia wady fizycznej przy wydaniu rzeczy, jeśli została ona stwierdzona w ciągu roku od wydania rzeczy. Jest ono zarezerwowane tylko dla konsumentów. Firma w przypadku reklamacji musi więc udowodnić, że wada istniała w chwili wydania, lub powstała z przyczyny tkwiącej w rzeczy w każdym czasie. To ma się zmienić, co ułatwi przedsiębiorcom reklamowanie wadliwych produktów.

Ochrona konsumentów nie ogranicza się jednak tylko prawa do reklamacji. Konsumenci mają prawo zwracać się o pomoc do rzeczników konsumentów, rzecznika finansowego, firmy nie. Konsumenci mogą zwrócić kupione przez internet rzeczy w ciągu 14 dni, firmy nie, o ile zakup jest związany z prowadzoną działalnością. Konsumenci mogą np. powołać się na istnienie w umowie lub regulaminie klauzuli niedozwolone, firmy już nie. Nie można mówić o klauzulach abuzywnych w umowach między firmami, z wyjątkiem umów ubezpieczenia.  Dlatego zdaniem RCL, UOKiK i MS zaproponowana zmiana jest nieprzemyślana.

Przeczytaj: Klauzule abuzywne w umowach z konsumentami >

Prawo daje już przedsiębiorcom wystarczającą ochronę

RCL, UOKiK i MS podkreślają zgodnie, że ochronę jaką chce zapewnić resort przedsiębiorczości daje już obowiązujące przepisy. – Osoba fizyczna jest konsumentem w rozumieniu Kodeksu cywilnego mimo prowadzenia działalności gospodarczej, jeżeli tylko dana czynność prawna nie jest z tą działalnością bezpośrednio związana – podkreśla Robert Brochocki, wiceprezes RCL.  Marek Niechciał, prezes UOKiK, zwraca uwagę, że dyrektywa unijna w sprawie konsumentów przewiduje, że w pewnych przypadkach przedsiębiorcy mogą być uznani za konsumentów. Dlatego jego zdaniem już obecnie przedsiębiorca, który występuje jako konsument, ma zapewnioną ochronę. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, również zauważa, że  istniejąca definicja konsumenta obejmuje w określonych przypadkach przedsiębiorców. – Problem stanowi raczej brak wiedzy po stronie przedsiębiorców, że mogą  domagać  się  w zakresie niektórych czynności prawnych ochrony przysługującej im jako konsumentom, aniżeli niedostateczna regulacja prawna – podkreśla Marcin Warchoł.

Problem dla rzeczników konsumentów i sędziów

Mark Niechciał ostrzega zaś, że proponowana zmiana spowoduje, że nagle ochroną zostanie objętych nieco ponad 2,7 mln przedsiębiorców. W efekcie można oczekiwać znaczącego wzrostu spraw zgłaszanych do rzeczników praw konsumenta, którzy już teraz borykają się z brakami kadrowymi. W konsekwencji zaś konsumenci mogą zostać pobawieni pomocy, bo system przestanie być wydolny. 
Z kolei Marcin Warchoł zauważa, że zmiana proponowana przez MPiT  może wywoływać  wątpliwości interpretacyjne, czy dana czynność  podlega ochronie przewidzianej dla konsumentów i będzie powodować  dodatkowe czynności po stronie sądów, jak i rozbieżności w orzecznictwie, w tym na przykład problemy z określeniem właściwości funkcjonalnej sądów. W efekcie spowoduje to wydłużenie postępowania. Sądy bowiem będą musiały prowadzić.

Zachęta do nadużyć

Paweł Terpiłowski, autor bloga sprawnie.com zwraca uwagę na – czytaj więcej

Źródło: www.prawo.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę umieścić swój komentarz
Proszę umieścić swoje imię