Fałszywe informacje, intensywne, obraźliwe ataki słowne zasługują na potępienie i skuteczne karanie. Dostrzegamy niedostatki obecnych regulacji i będziemy na nimi pracować – mówi Prawo.pl wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Zastrzega, że resort szukać będzie złotego środka – by nie ograniczać swobody wypowiedzi i pod pretekstem walki z mową nienawiści nie cenzurować poglądów, które np. nie podobają się “mainstreamowi”.

Mowa nienawiści była jednym z głównym tematów II Kongresu Prawników Polskich, który odbył się 1 czerwca w Poznaniu. Społeczna Komisja Kodyfikacyjna zaproponowała swoje rozwiązanie problemu. Podobnie jak w przypadku chuligaństwa, jeśli przestępstwo jest wywołane uprzedzeniami, kara przewidziana za nie ma być, według tego projektu, nie niższa od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.

Więcej: Ma być sprawniej, szybciej, łatwiej dla obywateli – prawnicy przedstawiają swoje propozycje >>

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak serwisowi Prawo.pl mówi, że jego resort też będzie pracować nad rozwiązaniem tego problemu. – Nie będziemy z tym czekać. Kiedy będziemy mogli przedstawić propozycję – dziś trudno powiedzieć, ale na pewno to nie jest tak, że nie dostrzegamy istnienia i wagi problemu – dodaje.

Patrycja Rojek-Socha: Ostatnio dużo się mówi w sferze publicznej o mowie nienawiści i konieczności zmian, także w zakresie przepisów. Resort też widzi taką potrzebę?

Łukasz Piebiak: Wszelkiego rodzaju fałszywe informacje, czy bardzo intensywne, obraźliwe ataki słowne zasługują na potępienie i to jest oczywiste. Dzisiejszy system prawny penalizuje pewne zachowania i przewiduje środki ochronne, ale czy wystarczająco? Pewnie nie. I mogę powiedzieć, że się temu zjawisku przyglądamy. Dostrzegamy niedostatki dzisiejszych regulacji i będziemy się starać znaleźć właściwe, adekwatne do tego rozwiązania. Być może będzie się to wiązało z jakąś czytaj więcej

Źródło: www.prawo.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę umieścić swój komentarz
Proszę umieścić swoje imię